Latest Entries »

mmbn4covers Czwarta część przygód Lan’a i jego wiernego net-navi Megaman do której zabierałem się… cóż, za długo, jako że od poprzedniej części minęły trzy lata. Wynikało to z kilku powodów, głównie pewnego przesytu serią, jako że 2gą i 3cią część przeszełem praktycznie pod rząd bez rzadnych przerw, pewnej irytacji na to co zaserwowali scenarzyści w fabule 3ki, ale również zmianam wprowadzonych w silniku graficznym. Tak, czy inaczej odpowiednio dużo czasu minęło a ja… powracam do serii. Niestety z mieszanymi uczuciami. View full article »

Teatrzyk Aluzja Nazbyt Oczywista ma zaszczyt przedstawić sztuczkę pod tytułem “Skrzydłowy”.
View full article »

Lost Vikings 2

Vikings2_splash Bepośrednia kontynuacja opisywanej przeze mnie jakiś czas temu gry logicznej. Charakterystyczna o tyle, że wydana została w dwóch wersjach, które korzystały z różnych silnikach graficznych. Pierwsza, stworzona bezpośrednio przez pracowników Blizzard Entertainment wydana została wyłącznie na konsole SNES korzystając zachowując znany z poprzedniej części klimat graficzny. Drugą wersję przygotowało, nieistniejące już, studio Beam Software. Ta druga wydana została na Playstation, PC oraz Segę Saturn. Najciekawszą rzeczą było – obok dodania podtytułu “Norse by Norsewest” zupełna zmiana silnika, który pozwolił wykorzystanie pre-renderowanych grafik 3D. Ponadto zawierała również pełny dubbing oraz animowane filmy. View full article »

Miesiąc z życia Legionu (4-III)

chart4III Prawie zapomniałem, że jesteśmy na granicy miesięcy. Uświadamiając to sobie dopiero w momencie, gdy zamykałem kupioną dzisiaj książeczkę dla dzieci – jedyną, którą udało mi się skończyć w tym miesiącu. Za to byłem w stanie powrócić, do mojej kochanej Mavis, ucząc ją kolejnej czynności. Sam marzec ciągnął mi się w, wydawałoby się, nieskończoność, będąc miesiącem bardzo skrajnym. View full article »

Naruto cośtam, cośtam, storm…

Storm_cover Patrząc chronologicznie to chyba druga, po Dragon Ball Z Burst Limit, gra wykorzystująca cell shading, w którą grałem. Przy okazji jest to pierwszy tytuł, który jednocześnie nie był “bijatyką” i ukazał się na nie mobilnej konsoli. Znaczy bijatyką był, ale poza walkami i cutscenkami oferował jednak coś więcej. Po ostatnim odświeżaniu komiksu “Naruto” postanowiłem ukończyć ją jeszcze raz. To było ciekawe doświadczenie, przez które doszedłem do wniosku, że tak naprawdę nigdy nie wydoroślałem: biegając po ulicach fikcyjnej Konohy czułem się dokładnie jak 9 lat temu. Ale po kolei…
Gra powstała na podstawie pierwszej części historii opowiedzianej w anime oraz mandze pod tytułem “Naruto” starając się streścić fabułę mniej więcej 28 tomów mangi (lub ~126 epizodów anime). Chociaż – z jakiegoś powodu – tryb historii z jakiegoś powodu omija sam początek zaczynając od wydarzeń drugiego odcinka mangi/anime oraz, co jeszcze zabawniejsze, prawie zupełnie omijając pierwszą przygodę tytułowego bohatera. View full article »

Wolf among us – Wilkiem być…

Wolf_among_us
Dawno, dawno temu, kiedy konsola PlayStation 2 była jeszcze produktem dostępnym wyłacznie na rynku japońskim, jedna z naszych rodzimych telewizji prowadziła magazyn telewizyjny o kinematografii. Były nowinki ze świata filmu, wypowiedzi aktorów, komentarze, zapowiedzi filmów. Słowem wszystko, czego można spodziewać się po standardowym magazynie. Pamiętam, że w jednym z odcinków rozprawiano na tema dopiero co zapowiedzianego filmu interaktywnego o pogromcach robaków. Przyznam temat już wtedy nie był szczególnie nowy – pierwszy film tego typu powstał w 1967 roku. A sama fabuła była na swój sposób wtórna: wszystko od ekwipunku, poprzez sposób organizacji przywodziło na myśl Ghostbusters, film obchodzący jakoś w tamtym okresie swoje 16 albo i 17 urodziny. Tak czy tak, sama idea wywarła wtedy na mnie mocne wrażenie. I jeszcze przez kilka dni marzyłem, by obejrzeć taki interaktywny film. W końcu miał aż dwa zakończenia! I to ode mnie zależało, czy dostanę dobre zakończenie i pozbedę się zagrażających miastu robaków, czy może zmarnuje wszystkie zasoby w beznadziejnej próbie ratowania swojej małej ojczyzny? Później jednak zupełnie zapomniałem o całej historii. Pochłonęły mnie ważniejsze rzeczy. I dopiero grając w Wolf Among Us przypomniałem sobie, że coś takiego było i chciałem to obejrzeć. Nie obejrzałem. Ale zagrałem. W coś podobnego. View full article »

Miesiąc z życia legionu (4-II)

chart4II Pomimo mojej przedłużającej się nieobecności, post ląduje o czasie. A nawet trochę przed. Magia współczesnej technologii.
Gdyby moje życie było serialem drugi odcinek czwartego sezonu należałby do tych najbardziej znienawidzonych przez widzów. Do ostatniej chwili wydaje się, że wątek rozwiąże sie w odcinku, ale… to be continued. Scenarzyści nie chcieli jeszcze zakończyć historii, na pewno przed szczęśliwym rozwiązaniem pojawi się jeszcze kilka przeszkód. Może zwrotów akcji. Oby poprawnych, ale nigdy nie wiadomo. Szczególnie, że ostatnio nawet w filmach, czy książkach trudno o szczęśliwe zakończenia. Czy się przejadły? Nie wiem.
Wiem jednak, że początek kolejnego epizodu będzie emocjonujący. Przynajmniej dla mnie.

Jak pokazuje wykres luty nie był miesiącem, w którym osiągnąłem szczególnie dużo. Przynajmniej pozornie, gdyż obok nowych rzeczy udało mi się powtórzyć kilka rzeczy, gierkę, dwie książki. Trochę powrót do przeszłości.

Gildia w zatoce piratów…

Pirates_Cove Pirate’s Cove to krótki dodatek do Guild of Dungeoneering. Warto przy okazji zaznaczyć, że dodatek którego obiecywałem sobie nie kupować. Dlaczego? Przecież pierwotna gra była całkiem dobra. Była. Ale moment, w którym zakończyła się zostawiając 1/4 mapy zakrytą był jeszcze bardziej rozczarowujący. Może to niedobre ale należę do starego pokolenia konsumentów, którzy lubili raz zapłacić i mieć cała grę. A nie 3/4 z obietnicą, że będzie DLC… z drugiej strony niedawno z okazji premiery Ice Cream Headaches pierwsze DLC zostało mocno przecenione, a akurat zastanawiałem się, czy nie ograć podstawki jeszcze raz… Niech będzie moja strata, trudno. Czy warto było? View full article »

Miesiąc z życia legionu (4-I)

chart4I Jeśli cały rok jest taki jak jego początek to czeka mnie wesoły miesiąc pełen kłótni, kłócenia się i nerwów. No i denerwowania się. Na szczęście doświadczenie sugeruje, że zwykle jakoś od września, moż października robi się lepiej zwykle. Tak na kilka miesięcy. Nic tylko dać z siebie wszystko. I czekać by zło przeszło.
Styczeń przeważnie jest miesiącem, który wydaje się produktywny, lecz takim niekoniecznie jest. Wszystko dzięki kończeniu ksiażek, czy gier rozpoczętych w zeszłym roku. Obecny jednak taki nie był? Czy to dobrze? Wygląda nieproduktywnie więc niebardzo, jednakże znaczy że ogólnie byłem w stanie na bieżąco kończyć więcej rzeczy. To dobrze.

Wikingowie: porwani i zagubieni…

vikings_splas Jeden z udostępnianych przez Blizzard Entertainment od jakiegoś czasu klasyków. Tak naprawdę druga stworzona przez nich gra i pierwsza platformowa. Wydaje mi się, że jedyna naprawdę zasługująca na miano gry logicznej, którą wyprodukowali samodzielnie. Co w sumie jest ciekawe, biorąc pod uwagę, że w tamtych czasach Blizzard znany był jeszcze jako Sillicon & Synapse. W każdym razie Lost Vikings jest ciekawym połączeniem gry logicznej oraz zręcznościowej. Czasami niestety zbyt zręcznościowej, ale o tym za chwilę… View full article »